James A. Haught

ŚWIĘTY KOSZMAR

Ilustrowana historia morderstw i okrucieństw religijnych


Polecamy w formie e-booka [ zamów książkę emailem: humanizm@op.pl; cena 10 zł ]




















































WSTĘP

W 1766 roku w Abbeville we Francji, kawalera De la Barre, który liczył sobie wówczas nie więcej niż dziesięć lat, oskarżono o śpiewanie bezbożnych pieśni, kpiny z najświętszej Maryi Dziewicy, uszkodzenie krucyfiksu i odmowę zdjęcia kapelusza, gdy w pobliżu przechodziła procesja. W owym czasie nieposłuszeństwo wobec kościoła było karane śmiercią. Młodzieńca skazano na obcięcie języka i prawej ręki oraz – jakby inaczej – na spalenie na stosie. W jego obronę zaangażował się sam Voltaire, dzięki czemu odwołanie od wyroku trafiło do francuskiego parlamentu w Paryżu. Deputowani ze stanu duchownego żądali śmierci chłopca, przestrzegając jednocześnie przez nieobliczalnymi skutkami szerzenia się plagi religijnego zwątpienia. Parlament okazał bluźniercy łaskę, odwołując wyrok okaleczenia i spalenia żywcem. Chłopca skazano jedynie na ścięcie. Przed egzekucją, która miała miejsce 1 lipca 1766 roku, skazańca poddano jeszcze rutynowym torturom, mającym na celu nakłonienie go do złożenia bardziej wyczerpujących zeznań. Jego ciało spalono wraz z egzemplarzem Słownika filozoficznego Voltaire'a.

W roku 1980 w mieście Moradabad w indyjskim stanie Uttar Pradeś zwykła świnia stała się przyczyną zamieszek i mordów, w których udział wzięło kilkuset bogobojnych muzułmanów i hindusów. Zwierzę wywołało gniew wyznawców Allacha, wkraczając na teren, uznawany przez nich za święty. Muzułmanie, którzy uważają świnię za wcielenie szatana, zarzucili hindusom, że ci rozmyślnie zapędzili zwierzę w zakazane miejsce. Ogarnięci szałem wyznawcy obu religii mordowali się wzajemnie przy użyciu kijów i noży. W rozruchach, które objęły kilkanaście miast, życie straciło ponad 200 osób.

W szesnastowiecznym Meksyku, w teokratycznym państwie Azteków w ofierze bogom składano tysiące niewinnych ludzi. Aztekowie wierzyli, że słońce przestałoby świecić, gdyby je pozbawić codziennej strawy z ludzkich serc wyrwanych z piersi ofiar na kamiennym ołtarzu. Chcąc przebłagać boga deszczu, azteccy kapłani torturowali i mordowali dzieci, których łzy miały w magiczny sposób wywołać upragniony opad. W obrzędach na cześć bogini kukurydzy dziewica musiała tańczyć przez dwadzieścia cztery godziny, po czym zabijano ją i obdzierano ze skóry. Jej skórę nakładali potem na siebie kapłani, którzy kontynuowali rytualny taniec.

W roku 1980 w Iranie pod panowaniem szyitów rządzący w imieniu Allacha mułłowie wydali dekret nakazujący zabicie każdego wyznawcy bahaizmu, który odmówi nawrócenia się na islam. W wyniku tego zarządzenia życie straciło około 200 bahaitów, powieszonych lub rozstrzelanych przez pluton egzekucyjny. Dalszych 40 tysięcy wyznawców tej religii opuściło ów miłujący Boga kraj.

W roku 1583 w Wiedniu pewna szesnastoletnia dziewczyna doznała bolesnego skurczu żołądka. Wezwano jezuickich egzorcystów, którzy przez osiem tygodni uwalniali ją od złych mocy. Zakonnicy ogłosili, że z ciała opętanej wypędzili 12 652 demony, które babka dziewczyny przetrzymywała w szklanym słoju. Staruszkę torturami nakłoniono do przyznania się, że jest czarownicą i obcuje cieleśnie z szatanem. Następnie spalono ją na stosie. To typowa historia jednej z okoła miliona ofiar polowań na czarownice prowadzonych przez ponad trzy stulecia.

W któryś z niedzielnych poranków 1983 roku, w Darkley, w Północnej Irlandii, grupa katolickich terrorystów uzbrojonych w broń automatyczną wdarła się do protestanckiego kościoła i otworzyła ogień do obecnych, zabijając trzech i raniąc siedmiu uczestników nabożeństwa. To tylko jeden z wielu setek przykładów podobnych dramatów, które kosztowały życie blisko 3 tysiące osób w okresie trwających dwadzieścia lat konfliktów religijnych w tym kraju.

W roku 1096, na apel papieża Urbana II, wzywający do udziału w wyprawie do Ziemi Świętej i wypędzenia z niej niewiernych, odpowiedziały nieprzeliczone rzesze chrześcijan ze wszystkich stanów1. W Niemczech grupa krzyżowców wdała się w pościg za zaczarowaną gęsią, która zawiodła tych gorliwych obrońców wiary do dzielnicy żydowskiej, gdzie wymordowali większość mieszkańców.

"Człowiek nigdy nie czyni zła tak starannie i tak chętnie, jak wtedy, gdy działa z pobudek religijnych" – stwierdził niegdyś Blaise Pascal.

Do historii przeszły także słowa Jonathana Swifta, który w swych rozważaniach nad okrucieństwami popełnianymi od wielu stuleci w imię kościoła i religii skonstatował: "Religii mamy w sam raz tyle, ile trzeba, by móc nienawidzić się wzajemnie, za mało jednak, byśmy mogli się kochać".

Thomas Jefferson2 zawarł w swych Notes on Virginia, następującą myśl: "Odkąd nastało chrześcijaństwo spalono, poddano torturom, ukarano grzywną lub uwięziono miliony niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci. Nie przybliżyło nas to jednak do upragnionej jedności. Wynikiem religijnego przymusu i masowych prześladowań jest to, że połowa ludzkości to głupcy, a druga połowa to hipokryci".

Jednak chrześcijaństwo nigdy nie miało monopolu na zabójstwa w imieniu Boga i dla Boga. Jeszcze przed narodzeniem Chrystusa rzymski poeta Lukrecjusz przestrzegał: "Niepodobna zważyć zło, które zrodziło się z wiary w bogów!"

Badanie ludzkich dziejów ujawnia ponurą prawidłowość: Wszędzie tam, gdzie religia uzyskała dominujący wpływ na życie społeczne, stała się przyczyną krwawych prześladowań i okrucieństw. Im silniej ludzie wierzą w nadnaturalne byty, tym bardziej nieludzkie są ich uczynki. Kultury zdominowane przez kościoły i religie są bez wyjątku nietolerancyjne lub okrutne wobec tych, którzy ich nauk nie podzielają, a często również wobec własnych wyznawców.

Gdy religia bez reszty dominowała w Europie, za jej przyczyną szeroko rozlała się tu rzeka krwi. Tysiące ludzi straciło życie podczas wojen krzyżowych. Na potrzeby inkwizycji, w każdym, nawet niewielkim mieście, powstawały izby tortur, prowadzono masową eksterminację heretyków, mnożyły się pogromy Żydów, a miliony kobiet spalono, utopiono, rozczłonkowano, powieszono, zmiażdżono lub uśmiercono w inny sposób. Pomysłów na zadawanie bliźnim cierpień lub pozbawianie ich życia nigdy w kościele Chrystusa nie brakowało.

Miliony ofiar pochłonęły także wojny religijne, do których doszło w okresie reformacji. "Wiek wiary" był w rzeczywistości wiekiem rzezi. Koncepcja praw i wolności człowieka zrodziła się dopiero wtedy, gdy stopniowo zaczęły słabnąć wpływy religii.

W naszych czasach wiele krajów tzw. trzeciego świata w dalszym ciągu tkwi w okowach wiary. W Indiach sikhowie, hindusi i muzułmanie wciąż mordują się wzajemnie. W Iranie szyiccy fundamentaliści zniewolili kobiety, "bluźnierców" skazują na śmierć. Równie tragiczna jest sytuacja w Libanie, gdzie walczą ze sobą sunnici, szyici, druzowie i maronici. Na Sri Lance krwawą wojnę prowadzą buddyści z hindusami, a w Sudanie - wyznawcy animizmu, islamu i chrześcijaństwa. Wśród myślących ludzi przyjęło się uważać, że religia nie jest rzeczywistą przyczyną tych konfliktów i zbrodni, że jest tylko maską, za którą kryją się prawdziwe motywy zwalczających się stron. To nieprawda. Religia dzieli ludzi i każe im tkwić we wrogich obozach. Myślenie w kategoriach odrębności plemiennej czy etnicznej jest na ogół nieodłączne od myślenia w kategoriach tożsamości religijnej, a jedno i drugie przygotowuje grunt pod rozlew krwi. Bez religii młodzi ludzie łatwiej podejmowaliby wyzwania współczesności, częściej dochodziłoby do małżeństw między członkami różnych grup etnicznych i łatwiej byłoby zapomnieć dawne krzywdy. Religia podtrzymuje i pogłębia podziały, a wszystko, co sprzyja podziałom, sprzyja także konfliktom.

Paradoksalnie, pomimo swej krwią pisanej historii, religię powszechnie uważa się za siłę na rzecz dobra i źródło braterskiej miłości. Były amerykański prezydent Ronald Reagan uważał ją za ostoję porządku moralnego, a George Bush twierdził, że religia kształtuje charakter, dzięki któremu mamy siłę stawić czoło trudnościom życia codziennego.

Religia ma dwa oblicza, jak Dr Jekyll i Mr Hyde, z tym że dr Hyde pozostaje w cieniu swojego lepszego alter ego. Współcześni mieszkańcy krajów Zachodu, przyzwyczajeni do życia w wolnym i świeckim społeczeństwie, niemal całkiem zapomnieli, co się kryje za wiarą w nadprzyrodzone byty. W roku 1989 Europejczycy i Amerykanie z niedowierzaniem przyjęli wiadomość, że ajatollah Chomeini wydał wyrok śmierci na angielskiego pisarza, który rzekomo popełnił bluźnierstwo, sugerując, iż nauki Mahometa być może nie pochodziły wprost od Allacha. Powszechne zdumienie najlepiej świadczy o tym, jak niewiele ludzie Zachodu pamiętają, czym w istocie jest religia.

W okresie największego nasilenia międzynarodowego kryzysu wywołanego tym morderczym dekretem na uniwersytecie bostońskim odbyła się konferencja naukowa na temat "anatomii nienawiści". W obradach uczestniczyła między innymi córka byłego prezydenta Egiptu, Anwara Sadata, zamordowanego przez islamskich fundamentalistów, którzy uznali go za zdrajcę świętej sprawy islamu. Harwardzki teolog, Krister Stendahl, stwierdził podczas dyskusji: "Religia, to bardzo niebezpieczna rzecz. Drzemią w niej potężne siły... Ma ona swoją ciemną stronę, której przyczyn nie znamy.

Książka, którą macie w ręku, opowiada właśnie o tej ciemnej stronie religii oraz o tym, ile cierpień religia przyniosła i ile zła uczyniła w ciągu ostatnich dziewięciuset lat.

1 Sam Urban II szacował ich liczbę na około 300 tysięcy. (Przyp. tłum.)

2 JEFFERSON THOMAS, 1743–1826, amerykański polityk, dyplomata i uczony; przywódca rewolucji amerykańskiej, autor Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych 1776; ideolog Partii Demokratyczno-Republikańskiej.; 1790–93 sekretarz stanu; 1797–1801 wiceprezydent, 1801–09 prezydent; jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych; przewodniczący Amerykańskiego Towarzystwa Filozoficznego. (Przyp. tłum.)






Towarzystwo Humanistyczne
Humanist Assciation